sobota, 1 lutego 2014

Imagin

Życie pantofelka jest smutne. No bo właściwie, co one takiego robią? Możesz je znaleźć praktycznie w każdym zbiorniku słodkowodnym. Pływają, zjadają bakterie… Nic ciekawego.

A może jednak nie?

W niepozornym stawie, znajdującym się gdzieś na południu Anglii, żył pewien pierwotniak, któremu możemy nadać imię Harry, żeby było nam łatwiej go odróżnić. Harry dopiero co powstał w procesie podziału komórek i był nowy.

Póki co obserwował inne pantofelki, które pływały w tym stawie. Zorientował się, że potrzebuje jedzenia, żeby urosnąć i tak jak swój, można powiedzieć, pantofelek macierzysty podzielić się, albo wymienić częściowo materiałem genetycznym z innym pantofelkiem, żeby ulepszyć geny, a potem dopiero się podzielić.

Harry stwierdził, że niedużo osobników wymienia się genami, więc fajnie by było to zrobić. Zaczął więc jeść tyle bakterii ile potrafił, żeby urosnąć i zainteresować sobą innego pantofelka.

Kiedy był już odpowiednio duży, zaczął szukać odpowiedniego osobnika do wymiany genów. Nie chciał brać takiego pierwszego lepszego. Chciał, żeby był idealny. Niestety, nie mógł znaleźć takiego, bo ze wszystkimi coś było nie tak. Nie pomagało mu to, że kilka pantofelków już oglądało się za nim, bo jego geny były nieprzeciętne, ale odsyłał  je do swojego rodzeństwa. W końcu w pewnym sensie byli identyczni, prawda?

Zrezygnowany chciał już rzucić swoje postanowienie i po prostu się podzielić jak każdy inny, kiedy zobaczył jego. Dajmy mu na imię Louis, żeby ładnie pasowało do Harry’ego.

Louis miał najładniejsze rzęski, jakie widział Harry. Wszystkie takie równo rozmieszczone, zadbane, idealne… Już nie miał wątpliwości, kogo wybierze.

Nie wiedział, jak się do niego o to zwrócić. Przez pewien czas kręcił się w jego pobliżu udając, że szuka bakterii, kiedy to naprawdę chciał po prostu jakoś się do niego zbliżyć. Czy coś. Niestety, koło Louisa kręcił się inny pantofelek, któremu możemy dać na imię Zayn, a do którego Harry zapałał natychmiastową nienawiścią. Chciał mieć Louisa tylko dla siebie, a nie dzielić się z nim genami, kiedy ten już pomieszał swoje z Zaynem.

Harry wciąż pływał w pobliżu Louisa, zastanawiając się, jak się pozbyć Zayna. Odrzucił walkę, bo pierwotniak był od niego większy, ale nie mógł też tak bez przyczyny podpłynąć do Louisa i zacząć z nim, no… Nie. Po prostu nie.

Ale wtem zobaczył, jak Zayn zaczyna się dzielić. Najpierw na dwa osobniki, z których jeden odpłynął a drugi został przy Louisie, potem ten na następne dwa i tak jeszcze kilka razy, aż prawdziwy Zayn się stracił. Wszyscy jego potomkowie rozpłynęli się po stawie, a Louis został sam.

Wtedy to Harry zebrał się na odwagę i skierował w stronę Louisa. Pantofelek zmierzył go wzrokiem i zbliżył się, ocierając delikatnie rzęskami o rzęski, a Harry miał wrażenie, że jego wodniczka tętniąca zaraz wybuchnie, tak szybko pompowała wodę. To był znak, że Louis też chce się z nim wymienić genami.

Niewiele pantofelków może się poszczycić czymś takim jak stosunek płciowy z innym osobnikiem w procesie koniugacji. Harry znał jednego, którego możemy nazwać Niall, który wymienił się genami z Liamem. Ale nie wiedział, jakie to uczucie. Uczucie jedności, bycia tym samym osobnikiem na raz. Zupełnie magiczne, nieporównywalne do niczego innego. Zabawne, że wszystkie inne pantofelki pływały sobie i rozmnażały się, nie zwracając uwagi na nich, na te dwa pierwotniaki, które przeżywały najlepszy czas w swoich krótkich życiach.

Kiedy skończyli, Harry bał się, że Louis z nowym materiałem genetycznym po prostu ucieknie gdzieś, żeby dalej karmić się bakteriami, a potem rozmnożyć, ale nic z tego. Louis złapał swoimi rzęskami jego rzęski tak mocno, jakby ich nigdy nie miał puścić. I tak się nie stało.

W końcu, kiedy byli odpowiednio dojrzali, oboje się rozmnożyli. A każdy z nowo powstałych pantofelków miał w sobie i geny Harry’ego, i Louisa. I były to pantofelki z najlepszymi genami w całym stawie.

dzieci są milsze od dorosłych 
zwierzęta są milsze od dzieci 
mówisz że rozumując w ten sposób 
muszę dojść do twierdzenia 
że najmilszy jest mi pierwotniak pantofelek 

no to co 

milszy mi jest pantofelek 
od ciebie ty skurwysynie. 

- Andrzej Bursa, „Pantofelek”


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No to mamy imagin o Larry :) EEEEmM długo mnie nie było, wiem soryy.... Mam teraz ważną rzecz do zrobienia spakować się! Bo mianowicie jadę na narty :)
 Dobra Katie was męczy 3 komentarze imagin, 4 prolog nowego opowiadania, 2 pamiętnik (oczywiście w komentarzu musi być pytanie co w tym pamiętniku będzie się znajdować :) )
Katie

2 komentarze:

  1. hoho fajny imagin o pantofelkach XD czekam na prolog ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. DAWAJ NEXTA!!! IMAGIN I PROLOG ;*

    OdpowiedzUsuń