-Te balony trochę wyżej, muszą się zmieścić jeszcze niebieskie.-nakazałam. Harry wszedł na wyższy szczebelek drabiny przyczepiając kolorowe balony do drzewa. Podałam mu następne w kolorze błękitu. Teraz skończone. Ogółem to Harry pomagał mi zawiesić je, bo Li pojechał po lampki i lampiony. Bonnie zaprasza gości i załatwia DJ, a Harry miał "gotować". Ja razem z Liamem zajęliśmy się dekoracjami. Teraz mamy na razie porozwieszane balony oraz stół DJ'a, trzeba tylko ustawić stoły na przystawki, a na płocie lampki i lampioniki.
~*~
Głupi lokers źle zawiesił balony, miało być niekolorystycznie, a on właśnie tak powiesił. Weszłam na drabinę, by je przewiesić, ale moja koordynacja jest na poziomie zero.
-Wróciłem!-krzyknął Liam wchodząc na taras. Dziwnie odwróciłam głowę i poleciałam do tyłu.
-Fuuuuuuuuuuuuuck!-na szczęście złapał mnie Harry .
-Uważaj!-powiedział z... troską. Popatrzyłam na niego, a dokładnie w jego oczy.
-Emm... Tak, dzięki.-podniosłam się, czytaj wypełzłam z jego ramion.
-Mam te lampki...-powiedział zmieszany Liam.
-To dobrze.-uśmiechnęłam się poprawiając włosy. Harry w tym czasie pobiegł do kuchni.
-Pokaż co tam masz.-wyjął z siatek po kolei różę, lampki świąteczne i lampiony.
-Łał.-wzięłam do ręki kolorowe lampiony w kształcie misiów Haribo.
-Shela... Bo wiesz..-za jąkał się. Spojrzałam na niego, rumienił się.
-To dla ciebie...-wręczył mi różę.
~*~
Wszystko gotowe! Wygląda to jak impreza dla gimbusów. Wiem to dziwne, ale jemu się spodoba. Podbiegła do mnie Bonnie.
-Mamy wszystkich gości zaproszonych na dzisiejszy wieczór, o dwudziestej pierwszej, a DJ przyjdzie o dwudziestej.-powiedziała.
-Jeśli mogę spytać, to kto jest DJ'em?-zapytał Li. Bonnie spojrzała na niego wzrokiem zachwycenia.
-Niall Horan, najlepszy DJ w Londynie!-wypiszczała.
~*~

Brad przyszedł z pracy o dwudziestej, był szczęśliwy. Mówił, że poznał dziewczynę. Ignorowaliśmy fakt, że wspomina o swoich urodzinach. Czego się nie robi dla rodzeństwa? Dzwonek do drzwi, poszedł Harry. Pobiegłyśmy z Bonnie do mojego pokoju. Założyłyśmy sukienki. Bonnie [KLIK] i ja [KLIK]. Zbiegłyśmy na dół. Osłupiały Brad myślał co się dzieje. Wręczyłam mu prezent (gitarę). Cieszył się jak dziecko.
~*~
Goście są, DJ Horan zapodaje, Brad jest zadowolony i wszystko jest okej. Bonnie mówiła, że jest tu co najmniej trzydzieści osób. Opierałam się o ścianę domu pijąc soczek, kiedy podszedł do mnie jakiś facio. Nie znałam gościa.
-Może chcesz zatańczyć?-zapytał. Pokiwałam przecząco głową. Zbliżył się.
-Na pewno?-zapytał ponownie, śmierdziało mu z buzi. Chciałabym teraz zwymiotować.
-Na pewno...-Dotknął mojego uda. Strzepnęłam jego dłoń.
-Będzie fajnie.-szepnął. Przeszły mnie ciarki.
-Spadaj!-odepchnęłam go.
-Zły ruch, skarbie.-zdziwiłam się, ale nadal nie zmieniłam mojego wściekłego wyrazu twarzy. Wstał.
-Ciekawe, jak sobie poradzisz ze swoją nową przyjaciółką? Pragnącym krwi zabójca? Wtedy zobaczymy jak będziesz się zachowywać...-i zniknął.
-----------------------------------------------------------------------
Tak wiem, nie czepiajcie się, ale okejka. Jak może zauważyliście zmieniłam trochę opis i jest fajniejszy, bardziej opisujący mnie. huehuehuehuehue do następniaka ;)
#Katie
Heeej!!!
OdpowiedzUsuńPrzepraszam że dopiero teraz, alllle... dostałam szlaban na kompa i klops!
Nadrobiłam sobie na tele i moge stwierdzić, ze żadam żeby był wcześniej,bo do weekendu to ja nie wytrzymam!
Supcio rozdział! Kochaaaaaam *.*
Sprawa Zayna nadal nie wyjaśniona.... hmmmmm..... -.-
Wiesz dołek już wykopałam :)
Czekam na nn :)
/Króliczek Zayna
P.s. USUŃ WERY... coś tam OBRZAKOWĄ!!!
Nie jestem robotem!!! XD