Spojrzałam przez okno, a moim oczom ukazał się piękny i dumny jednorożec. Przybiegł z lasu. Zaraz zza drzew wyłonił się niewysoki mężczyzna, miał zaokrąglony brzuch i rudawą bródkę, a także wielki uśmiech. Pomachał mi, po czym pobiegł za jednorożcem. Zaśmiałam się, mój sąsiad zawsze o tej porze wyprowadza go na spacer.
Nasza dzielnica była ostro jebnięta, Groow Sreet, dużo się o tym mówi. "Ludzie" mieszkający po tej części Londynu są na swój sposób dziwni, a zarazem wspaniali. Rzadko kto przeprowadzał się na tą ulicę, ale jeśli już ktoś tu przyjechał to nie chciał wyjeżdżać. Domki może były małe, ale las, który się znajdował za nimi był przepiękny. Tylko pięć domków jest zajętych, mały sklepik z miksturkami czyli spożywczak (normalne jedzenie też tam jest) i las odgradzający nas od reszty w miarę magiczno-normalnego świata. Jedyną drogą ucieczki lub wyjazdu stąd jest uliczka wiodąca przez las. Wszyscy tutaj się znali i lubili.
Usłyszałam zatrzymujące się auto. Dzisiaj sobota, więc kto nachodzi nas w dzień wolny. Zbiegłam szybko na dół, mama i Brad wyglądali ukradkiem przez okno kuchenne.
-Co się dzieje?-zapytałam.
-Chyba mamy nowych sąsiadów...-powiedziała moja rodzicielka. Przecisnęłam się między nich, przed domem na przeciwko stały dwa pojazdy, srebrne Audi oraz biała ciężarówka. Z samochodu wysiadł wysoki chłopak, na oko w moim wieku. Rozejrzał się po okolicy. Kąciki jego ust lekko podniosły się do góry. Zaraz za nim stanęli prawdopodobnie jego rodzice. Rozmawiali chwilę ze sobą, po czym starsi skierowali się do domu, a szatyn w stronę naszego domu. Momentalnie odskoczyliśmy od okna. Cichutka melodyjka naszego dzwonka rozniosła się po pomieszczeniu. Podbiegłam do drzwi, lekko je uchyliłam. Stał tam chłopak o rzeźbionych rysach twarzy, szmaragdowych oczach i prawdopodobnie lokami, zaczesanymi do tyłu.
-Hej, jestem nowy w mieście. Nazywam się Harry Styles.-zamarłam.
-Co się dzieje?-zapytałam.
-Chyba mamy nowych sąsiadów...-powiedziała moja rodzicielka. Przecisnęłam się między nich, przed domem na przeciwko stały dwa pojazdy, srebrne Audi oraz biała ciężarówka. Z samochodu wysiadł wysoki chłopak, na oko w moim wieku. Rozejrzał się po okolicy. Kąciki jego ust lekko podniosły się do góry. Zaraz za nim stanęli prawdopodobnie jego rodzice. Rozmawiali chwilę ze sobą, po czym starsi skierowali się do domu, a szatyn w stronę naszego domu. Momentalnie odskoczyliśmy od okna. Cichutka melodyjka naszego dzwonka rozniosła się po pomieszczeniu. Podbiegłam do drzwi, lekko je uchyliłam. Stał tam chłopak o rzeźbionych rysach twarzy, szmaragdowych oczach i prawdopodobnie lokami, zaczesanymi do tyłu.
-Hej, jestem nowy w mieście. Nazywam się Harry Styles.-zamarłam.
---------------------------------------------------------------------
Hejka powracam do was z nowym prologiem , kochani myślę, że wam się spodoba! Liczę na komentarze. ;) jeśli chcecie potem dodam bohaterów.
#Katie
Bardzo fajne, ale pociągnij dłużej niż wcześniejsze :)
OdpowiedzUsuńCzekam na nn
Postaram się :)
Usuń