-Możemy go zrobić u ciebie?-zapytał. Przytaknęłam, nadal zszokowana mierząc wzrokiem nauczyciela. Popatrzyłam na rumieniącego się szatyna. Szczerze, to ja mu współczuję, że ze mną robi... Ale mamy do siebie blisko, jakiś plus.
-Shela!-wrzasnęła szeptem Bonnie.
-Co?-odszepnęłam.
-Ja nie chcę!-nadal szeptała, a ja zmierzyłam wzrokiem jej partnera. To Zayn? Odwrócił się.
-Wow Shela, piękniejesz za każdym razem gdy ciebie widzę-zaśmiał się. Pokazałam mu po prosu środkowy palec. Popatrzył na Bonnie, uśmiechnął się zawadiacko. Zmrużyłam oczy.
-Jak to?-zapytałam Bonnie, szłyśmy do domu.
-Tak, on jest ciachem, ale tego się nie spodziewałam.-powiedziała. Byłyśmy zaskoczone tym co przed chwilą. Zayn i jakiś chłopak, stali pod drzewami w parku i całowali się. Tego było za wiele, jak na moją psychikę. Byłyśmy już pod domem Bonnie. Miałam po drodze, więc zawsze odprowadzałam ją, a ona czekała na mnie i szłyśmy do szkoły.
-Zobaczy się później, dzisiaj do mnie przychodzi.-powiedziała.
-Okej, to papaki!-pomachałam jej.
-Paps!-odmachała mi.
Napisałam w zeszycie, chciałabym kiedyś wydać jakąś książkę o problemach pewnej dziewczyny, ale tylko mogę o tym marzyć... Zadzwonił dzwonek do drzwi, po chwili tuptanie po schodach, głośne śmiechy, znowu tupanie i pukanie do drzwi. Wstałam, poprzednio chowając zeszyt pod poduszkę, odtworzyłam drzwi. Stał za nimi Brad.
-Idziesz z nami na basen?-zapytał.
-Z nami?-odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
-Ze mną i chłopakami.-
-Okej.-uśmiechnęłam się. Wzięłam z szafy swój ulubiony strój kąpielowy [KLIK] i ubrałam go. Otworzyłam drzwi prowadzące na taras. W basenie bawiło się trzech chłopaków.
-Hejka!-przywitałam się, wszyscy się odwrócili, chyba pójdę po coś do picia....
-Hej, grubasku!-odkrzyknął Bratek. Spojrzałam na niego spode łba.
-To jak, którą mam przymierzyć?-zapytałam.
-Te dwie!-pisnęła Bonnie, podając mi landrynkową i granatową sukienkę. Chwyciłam obie, kierując się do przebieralni. Przymierzyłam najpierw landrynkową. [KLIK]
-I jak?-zapytałam, kręcąc się w kółko.
-Ta sukienka nie pasuje ci do rysów twarzy.-odparł jakiś męski głos. Popatrzyłam na niego. Był całkiem przystojnym szatynem o błękitnych oczach.
-Przymierz tę drugą!-nakazała Bonnie. Poszłam z powrotem do przebierani i przymierzyłam granatową [KLIK] , rzeczywiście bardziej pasowała do mnie.
-A teraz?-zapytałam.
-Ładniej.-odparł chłopak. Z powrotem weszłam do przebieralni, ale tym razem ubrałam się już w moje ubrania. Wzięłam obie sukienki i wyszłam. Kupiłam granatową.
-Tą proszę.-uśmiechnęłam się do sprzedawczyni. Podała mi masywną gitarę [KLIK], dałam jej pieniądze, podziękowałam i wyszłam. Zbliżały się urodziny Brada. Razem z Bonnie i chłopakami mamy pomysł by urządzić imprezę w ogrodzie, ale trzeba czymś zająć Bratka. Coś się wymyśli, więc na razie tylko myślimy jak będzie wszystko przebiegać.
-Shela!-wrzasnęła szeptem Bonnie.
-Co?-odszepnęłam.
-Ja nie chcę!-nadal szeptała, a ja zmierzyłam wzrokiem jej partnera. To Zayn? Odwrócił się.
-Wow Shela, piękniejesz za każdym razem gdy ciebie widzę-zaśmiał się. Pokazałam mu po prosu środkowy palec. Popatrzył na Bonnie, uśmiechnął się zawadiacko. Zmrużyłam oczy.
~*~
-Jak to?-zapytałam Bonnie, szłyśmy do domu.
-Tak, on jest ciachem, ale tego się nie spodziewałam.-powiedziała. Byłyśmy zaskoczone tym co przed chwilą. Zayn i jakiś chłopak, stali pod drzewami w parku i całowali się. Tego było za wiele, jak na moją psychikę. Byłyśmy już pod domem Bonnie. Miałam po drodze, więc zawsze odprowadzałam ją, a ona czekała na mnie i szłyśmy do szkoły.
-Zobaczy się później, dzisiaj do mnie przychodzi.-powiedziała.
-Okej, to papaki!-pomachałam jej.
-Paps!-odmachała mi.
~*~
"Zajrzał do jej pamiętnika, czytając poszczególne słowa. 'Chciałabym skończyć z tym świństwem!'
Był zaskoczony tym co tam znalazł, całe życie, wszystko to co ona myśli, dosłownie wszys..."
Napisałam w zeszycie, chciałabym kiedyś wydać jakąś książkę o problemach pewnej dziewczyny, ale tylko mogę o tym marzyć... Zadzwonił dzwonek do drzwi, po chwili tuptanie po schodach, głośne śmiechy, znowu tupanie i pukanie do drzwi. Wstałam, poprzednio chowając zeszyt pod poduszkę, odtworzyłam drzwi. Stał za nimi Brad.
-Idziesz z nami na basen?-zapytał.
-Z nami?-odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
-Ze mną i chłopakami.-
-Okej.-uśmiechnęłam się. Wzięłam z szafy swój ulubiony strój kąpielowy [KLIK] i ubrałam go. Otworzyłam drzwi prowadzące na taras. W basenie bawiło się trzech chłopaków.
-Hejka!-przywitałam się, wszyscy się odwrócili, chyba pójdę po coś do picia....
-Hej, grubasku!-odkrzyknął Bratek. Spojrzałam na niego spode łba.
~*~
-To jak, którą mam przymierzyć?-zapytałam.
-Te dwie!-pisnęła Bonnie, podając mi landrynkową i granatową sukienkę. Chwyciłam obie, kierując się do przebieralni. Przymierzyłam najpierw landrynkową. [KLIK]
-I jak?-zapytałam, kręcąc się w kółko.
-Ta sukienka nie pasuje ci do rysów twarzy.-odparł jakiś męski głos. Popatrzyłam na niego. Był całkiem przystojnym szatynem o błękitnych oczach.
-Przymierz tę drugą!-nakazała Bonnie. Poszłam z powrotem do przebierani i przymierzyłam granatową [KLIK] , rzeczywiście bardziej pasowała do mnie.
-A teraz?-zapytałam.
-Ładniej.-odparł chłopak. Z powrotem weszłam do przebieralni, ale tym razem ubrałam się już w moje ubrania. Wzięłam obie sukienki i wyszłam. Kupiłam granatową.
~*~
-Tą proszę.-uśmiechnęłam się do sprzedawczyni. Podała mi masywną gitarę [KLIK], dałam jej pieniądze, podziękowałam i wyszłam. Zbliżały się urodziny Brada. Razem z Bonnie i chłopakami mamy pomysł by urządzić imprezę w ogrodzie, ale trzeba czymś zająć Bratka. Coś się wymyśli, więc na razie tylko myślimy jak będzie wszystko przebiegać.
----------------------------------------------------------------------------------------
No to jak? Podobają wam się KLIKADŁA na blogu? Wiem, że te gwiazdki wypierdzielają nas w zupełnie inną akcję, ale to będzie potrzebne w innych postach. Mam jeszcze jedną prośbę, czy moglibyście komentować także Pamiętniki, bo nie wiem czy ktoś w ogóle je czyta.
#Katie
Ja czytam!!!
OdpowiedzUsuńZayn jest gejem?! No ja ci dam!
Kupuj trumnę, kochanie!
Hahahaha poza tym rozdział fajny i czekam na nn ;)
/KróliczekZayna ♥